RSS
wtorek, 24 lutego 2009
urlaub

Jutro wsiadam w samolot. Lecę do Zdradzonej Czarodziejki i Maganuny, ale głównie do tej pierwszej jednak (skuza Curo). Mój bagaż podręczny z każdą godziną się rozrasta (nie mam tego drugiego, co się go nadaje i można w niego wpakować wszystko). Upycham głównie podarki (sławetne koszulki, słodkie rzeczy, których TAM nie uświadczysz, prasę po polsku, maseczkę z glinki zielonej oraz olejek herbaciany dla Zdradzonej Czarodziejki, bo jest tego warta, tabletki na porost włosów dla Maganuny).

Będzie fajnie, ciepło i najlepiej. Sztuczny kot Macza może łaskawie na mnie spojrzy trzeciego dnia, a ostatniego wskoczy na kolana. Choć ponoć ostatnio zrobił się mniej sztuczny, ponieważ regularnie spożywa masło.

A latać nie lubię. Jak ostatnio leciałam, to mi się tak uszy zatkały, że słyszałam dobrze może koło obiadu. Miałam też potężny katar, więc możliwości percepcji czegokolwiek przyjemnego były bardzo ograniczone.

Na szczęście gupi Hiszpanie mają internet, więc spoglądać będzie jak.

To lecę golić nogi.

21:53, b.a.l.u.k
Link Komentarze (17) »
sobota, 21 lutego 2009
Dwie przesyłki + edit

A wiecie, już myślałam, że ci od konkursu o mnie zapomnieli, a jednak nie. Kurzodomowiłam dziś w najlepsze (jutro wydaję proszoną kolację i nie, nie planuję na niej pierogów), gdy to zjawił się Pan Pocztowiec i wręczył mi dwie paczki. Ta cięższa zawierała trzy zupełnie nowe, pachnące magazynem i mokrym papierem książki. Na razie leżą na biurku i napawam się widokiem, ale jutro pewnie nie wytrzymam i podpiszę je bezczelnie na pierwszej stronie imieniem swym. Książki nie należą może do sztuki wysublimowanej literatury, ale są wygrane, za darmo i zupełnie moje. No i nikt nie zakreślił im cen, więc wiem doskonale, ile bym musiała wydać, by je mieć.

Druga przesyłka była zupełnie mała, ale nie opowiem, co w niej siedziało, bo to można pokazac tylko za pomocą wypasionej komórki z aparatem, której to nie posiadam. Jak się ktoś nawinie to zrobię temu czemuś prześlicznemu zdjęcie i zamieszczę tutaj jako ten pierwszy raz. Myślę, że padniecie, a już na pewno padnie większa część, nieistotne, ja jestem w każdym bądź razie padnięta.

(minęło tochę sobotniego czasu, oto zdjęcie)

Uwielbiam dostawać coś pocztą. Po prostu kocham.

01:57, b.a.l.u.k
Link Komentarze (24) »
środa, 18 lutego 2009
Lumpeks Zone

Maganunie w pewną wietrzną noc zwiało większość ubrań z dachu, to już wiemy. I choć Zdradzona Czarodziejka ma rację mówiąc, że nie powinnam była kupować mu tych koszulek, bo zarabia erła i ma ich więcej niż ja złotówek (oraz że czas przeciąć pępowinę) to ja jednak to zrobiłam. W szaleńczym pędzie przemknęłam po najlepszych lumpeksach w mieście i zakupiłam sześć koszulek:

1. Całą bordową.

2. Czarną z napisem Undertaker i panem na motorze oraz dopiskiem World Wrestling Federation (dla prawdziwych mężczyzn)

3. Czarną z napisem Stop Volden (eller jeg smadrer dig!) i szczerze się obawiam słowa dig, bo budzi skojarzenia z innym słowem, które znam. Na metce ma za to Beware of Copycats. Strzeż się skserowanych kotów!

4. Granatową. Scout Group. Koszulka Prawdziwej Harcerki.

5. Bardziej granatową, to cóż, że znów ze Szwecji czy innych Skandynawii. Rode Kors Aben bro (?). Narysowany most na ładnej wodzie. Może jakieś żeglarskie czy coś.

6. Czarną z białym napisem Louisiana, tym razem dla niepoznaki z Włoch. Z tyłu śliczne logo Bojesen (boje se?).

Wszystkie są 100% kotton i wszystkie były noszone przez jakichś miłych ełropejskich chłopców. 

00:10, b.a.l.u.k
Link Komentarze (14) »
czwartek, 12 lutego 2009
Ostatki

Piszę, żeby się pochwalić, iż za niecałe siedem godzin mam ostatni egzamin. Ze snu pewnie nici (Ariadny), bo suszarki i tak nie mam, a suszenie włosów przy grzejniku jest średnio wydajne i trzeba mu poświęcić więcej czasu. Rozważam też, w ramach odświeżenia umysłu, mały wypad na Arenę (taki park), by pozjeżdżać sobie na Dupie Zjazdowej Deluxe, bo spadł śnieg znów, a ona cały czas taka nieużywana. Poza tym Fisz był w pewnym sklepie i widział ile takie dupy kosztują, ale w ramach solidarności z Natalią nie chciał mi powiedzieć. Mogę też zacząć grzebać w nowym-starym komputerze, który dziś zakupiłam i z pomocą Pani Parafrazy przywiozłam z Końca Świata. Naprawdę nie wiedziałam, że w Poznaniu jest koniec świata. A jest i to taki zupełnie ostateczny. Dają tam tanie komputery, nie mają zębów, ale za to rękę w gipsie. I jak się wysiada z samochodu to noga ląduję po kostkę w kałuży, a ma się buty całkiem przemakalne i to w ilości sztuk dwóch i ani jednej podeszwy więcej. Mogę też położyć się w cholerę spać, ale wtedy obudzę się z poczuciem straconego czasu. Jest wiele możliwości.

To ja może pójdę umyć te włosy. Właściciwe mogę też ogolić nogi, bo przecież nigdy nic nie wiadomo.

02:28, b.a.l.u.k
Link Komentarze (11) »
sobota, 07 lutego 2009
Di Wi Di

Co byście zrobili, gdybyście nie mieli od miesięcy w domu żadnego urządzenia pozwalającego Wam oglądać filmy na diwidi? Gdzie tam na diwidi! Nawet na sidi! Zapewniam Was, że byście oszaleli, ja też bym już dawno oszalała, gdyby nie to, że jestem Niespotykanie Spokojnym Balukiem. Wpadłam więc na szatański plan, że kupię sobie na allegrze takie małe coś, mniejsze od laptopa, co sie otwiera i wkłada płytę, wchodzi do łóżka, bierze się ze sobą mnóstwo jedzenia i ze słuchawkami w uchach się ogląda filmy tuż obok kaloryfera. O tak! Tak zrobię. Już mi się nie będę wredne filmiki na jutubie zacinać!

A tak na marginesie to całkiem niedługo wraz z Natalią Oreiro, żoną Natalii i jeszcze jedną taką panią będziemy robić film. Każdy, kto w pobliżu Poznania mieszka może się dołączyć, bo cały czas brakuje nam aktorek do scen rozbieranych. Nie musicie być ładne, liczy się wnętrze! Współpraca oczywiście wolontaryjna na razie, ale istnieje możliwość jeżdżenia z nami na festiwale filmowe, na których zamierzamy zgarniać wszystkie nagrody, którymi ewentualnie możemy się potem podzielić (zastrzegam tylko, że jak nagrodami będą laptopy, to się nie dzielę).

To tyle tym razem. Miłej soboty.

00:54, b.a.l.u.k
Link Komentarze (15) »
niedziela, 01 lutego 2009
Aktualności

1. Madonna w Polsce. Zagra 15 sierpnia. Bosko! Z utęsknieniem czekamy na protesty zwolenników Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Z osobistej perspektywy mej baluczej uważam, że Bozia powinna być z tego faktu dumna.

2. Dzieci w kraju nie wiedzą wiele o seksie. Pytają: Czy możliwe, żeby sperma przedostała się przez spodnie kobiety? oraz Czy możliwa jest masturbacja kobiety? lub Czy od całowania można zajść w ciążę? jak też Czy stosunek seksualny lepiej odbyć przed okresem czy po okresie, żeby uniknąć ciąży?

Ja się nie śmieję. Mnie to przeraża.

3. Sypiam już trochę więcej, ale dla odmiany bardzo mocno nienawidzę HTML-a.

4. Zrobiłam wczoraj rybę po grecku ;)

5. No i spadł śnieg, co oznacza, że znowu mi stopy zamarzną. 

17:49, b.a.l.u.k
Link Komentarze (26) »